sobota, 20 sierpnia 2016

Powtory z nowymi przepisami! Czebureki!

Powrót powinien być zdecydowanie dawno temu, bo i dawno temu pojawiły się nowe przepisy. Niektóre nawet opracowane przeze mnie bez zaglądania do internetowego i książkowego świata. Dzisiaj jednak będzie coś bardzo wytrawnego.

W tym tygodniu przykleiłam się do stolnicy. Nasza nas olbrzymia ochota na pierogi ruskie - i to takie jakie robi moja mama. Do tej pory jakoś ruskich nie robiłam. Były różne warianty pierogów z serem - czyli z kaszą jaglana np. z dodatkiem suszonej mięty. Danie, które skończyliśmy pałaszować dosłownie kilkanaście minut temu również jest daniem pierogowym i pochodzi z kuchni kałkaskiej.

Szanowni Państwo przedstawiam Wam... Czebureki! Jak zwykle nie była to klasyka, bo ja klasycznie nie potrafię ;) Zamiast mięsnego farszu pojawił się farsz mięsno-pieczarkowy z wyraźną nutą sera dor blue ;)

A zatem:

Składniki na ciasto:
  • 1,5 szklanki wody
  • łyżka soli
  • łyżka cukru
  • 2 łyżki oleju 
  • 4 szklanki mąki
  • 1 jajko
  • 1 łyżka spirytusu
Składniki na farsz:
  • 0,5 kg zmielonego mięsa wieprzowego  
  • 0,5 kg pieczarek 
  • 4 ząbki czosnku
  • 100 g sera dor bleu
  • sól
  • pieprz
  • bazylia suszona 
oraz olej do smażenia.

I po kolei. Zaczynamy od zagotowania 1,5 szklanki wody z olejem, solą i cukrem. Jak zaczyna nam wrzeć to dodajemy szklankę mąki i na małym palniku mieszamy aż wyjdzie nam jednolita, gęsta masa. odstawiamy do wystudzenia, ale nie musi być zimne.

Na stolnicy łączymy  pozostałą mąkę, jajko i łyżkę spirytusu. dodajemy wcześniej przygotowaną masę i zagniatamy ciasto jak na pierogi. Ciasto ma bardzo fajną konsystencję. Jest bardzo wilgotne i elastyczne.
Gotowe ciasto wstawiłam na godzinę do lodówki.

I czas na farsz. Mięso podsmażyłam na patelni z rozduszonymi ząbkami czosnku. Pieczarki pokroiłam w słupki i podsmażyłam na maśle. Ser starłam na tarce. Kiedy mięso i pieczarki były już gotowe połączyła je ze sobą, serem i doprawiłam solą, pieprzem i suszoną bazylią.

Schłodzone ciasto wyjęłam z lodówki, rozwałkowałam i wycięłam okręgi jak na pierogi. Postanowiłam zrobić malutkie czebureki. W internecie znalazłam takie spore wersje, ale postanowiłam zrobić je jako przekąskę do kolacji. Jak ulepiłam już pierożki - ja po sklejeniu robię jeszcze mereżkę, ale możecie je połaczyć przyciskając widelcem - rozgrzałam tłuszcz i smażyłam pierożki na złoty kolor.

Z tej porcji ciasta i farszu wyjdzie Wam ok 50 sztuk pierożków. Podawałam je na półmisku z keczupem  (ulubieniec mojego M.) oraz z sosem tatarskim.

Na wieczór przygotowałam ok 25 sztuk, a było nas czworo i poszły wszystkie ;)

Pozostałą część farszu i ciasta zamroziłam ;) będzie gotowe jak tylko najdzie nas ochota na kulinarną podróż za wschodnią granicę  ;)

Smacznego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz