Za oknem rozpanoszyła się naprawdę paskudna jesień. Od wczoraj pada i pada. Kiedy ok 21 rozpadało się na dobre miałam wrażenie jakby nad naszym dachem przeleciał MIG29. Rano nie mogłam spać i zaczęłam krzątać się po kuchni. Na stole leżały jabłka i gruszki, które wołały o natychmiastowe "przerobienie".
Do garnka wrzuciłam łyżkę masła i zaczęłam obierać owoce i kroić je na cząstki. Troszkę je rozpryczyłam, a żeby zmienić konsystencję dodałam kisiel morelowy taki na jeden kubeczek - Słodka Chwila. Następnie zabrałam się za ciasto. Po ostatniej szarlotce bardzo, ale to bardzo spodobały mi się eksperymenty z ciastem. Kilka dni temu kupiłam mąkę pełnoziarnistą żytnią i otręby owsiane.
Składniki na ciasto przedstawiają się następująco: (na blachę tortową 18cm średnicy)
- szklanka mąki pełnoziarnistej żytniej
- pół szklanki otrębów owsianych
- 2 łyżki otrębów orkiszowych
- 1/3 kostki masła
- 2 żółtka
- łyżka śmietany 12%
- 2 łyżki jogurtu typu greckiego
- łyżeczka cynamonu
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia.
Wymyśliłam, że ciasto podzielę na 3 części i zrobię dwie warstwy jabłek. Pierwszą warstwę podpiekałam 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C. Później wyłożyłam na warstwę masy jabłkowo-gruszkowej i kolejną warstwę ciasta. Piekłam ją ok 20 minut. Następnie wyłożyłam kolejną warstwę masy i przyłożyłam ostatnim plackiem ciasta. Całość piekłam jeszcze jakieś 35-40 minut w temperaturze 180 stopni C
Placek prezentuje się tak:
A ja jestem dumna, bo odkryłam przepis na świetne ciasto pełnoziarniste!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz